Byłem zmartwiony, o co chodziło?Miałem zapytać,ale powstrzymałem się.
-Ja za chwilę wracam-powiedziała Albino.
-Spoko-odpowiedziałem.
Cóż,na pewno miała poważną sprawę,więc postanowiłem jej nie przeszkadzać.
Wróciłem na tereny naszej watahy popilnować szczenięta.
*Kilka godzin później
Foxy wrócił po Red'a.Była już północ,szczenięta poszły spać,a ja nadal martwiłem się o Albino.
Miałem zamiar ją odszukać,ale dam jej spokój.Po godzinie Albino wróciła.
-Gdzie byłaś tak długo?!-zapytałem z lekko złością.
<Albino?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz