- J..Ja nie jestem pewna... - powiedziałam szeptem.
- Nie daj się prosić
- Ok. W sumie czemu nie...
Razem ruszyliśmy na farmę. Po krótkiej podróży byliśmy na miejscu.
- Tam jest....Cielak - powiedziałam cicho.
- Tak... Teraz tylko trzeba się jakoś do niego dostać - odpowiedział Silver.
- Prowadź... - szepnęłam.
Niezbyt dobrze polowałam... Stąd najczęściej wynikały kłótnie z Nash'em. Nie ważne...
Ciągle trzymała mnie adrenalina. Bałam się, że coś zrobię źle... Jednak udało się. Cielak był nasz!
Nagle sprawy zaczęły przyjmować znacznie gorszy stan. Usłyszeliśmy strzały i krzyki ludzi...
Zostawiając martwego cielaka ruszyliśmy jak najszybciej potrafiliśmy przed siebie. Silver był dość szybki, ale próbowałam jakoś nadrobić większym wysiłkiem. Nagle znikąd wyrósł przed nami człowiek ze strzelbą.
Miał takie oczy... Takie złe... Po chwili usłyszałam odgłos strzału..
Jednak nie trafił on w nas. Obronił nas Greg, który z dzikim rykiem rzucił się na mężczyznę.
Po krótkiej walce całą trójką uciekliśmy to lasu. Zatrzymaliśmy się dopiero przy jaskiniach.
Zaśmiałam się głośno i z uśmiechem powiedziałam do niedźwiedzia:
- Greg jesteś Wielki ! Mamy u ciebie dług !
- No co ty Albino. To była tylko pomoc w słusznej sprawie- odparł miś swoim grubym głosem.
~~ Silver? ~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz