poniedziałek, 20 lipca 2015

Od Avalyn C.D. Layden'a

- Tak, oczywiście - odpowiedziałam, a kiedy basior zaczął odchodzić zawołałam go - Layden ! - wilk odwrócił się i spojrzał na mnie pytająco - Dziękuję za ratunek.
Basior uśmiechną się i odszedł w przeciwną stronę niż ja.
Gdy doszłam do jaskiń, podłam wykończona i odrazu zasnęłam
***
Rano niestety nie pospałam długo. Silver obudził mnie, abym poznała wszystkich członków watahy, wilki kpiły za mnie kiedy dowiedziały się, że zostałam wychowana przez ludzi, nie przejełam się tym, przeszłam koło nich z wysoko podniesioną głową i ruszyłam na zwiad terenu. Kiedy wszędzie było dobrze poszłam nad jezioro. Położyłam się na brzegu i wpatrywałam się w szczyty górskie. Straciłam poczucie czasu, nie wiem czy wiedziałam tam godzinę czy 10 minut, kiedy usłyszałam kroki.
Lumina ~pomyślałam i zaczęłam bezszelestnie skradać się w stronę postaci, gdy byłam wystarczająco blisko skoczyłam na postać. Jak się okazało rzeczywiście był to wilk, który szybko zżucił mnie z grzbietu. Kiedy uderzyłam plecami o twardy grunt zamroczyło mnie. Lażałam przez chwilę, lecz w końcu udało mi się otworzyć oczy. Nademną stał Layden.

< Layden ? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz