- Jasne - powiedziałem z uśmiechem.
- Nie ma to jak wieczorny, dotleniający spacerek - dodałem przeciągając się.
Szliśmy przez chwile nie wiadomo dokąd. Zaniepokojona tym wilczyca spytała :
- To.. Gdzie idziemy?
- A no tak. Może...Może... Chodźmy nad jezioro północne! Uwielbiam pływać - powiedziałem i przyspieszyłem kroku.
Może nie spytanie jej czy chce tam iść było trochę egoistyczne... ale myślę, że nie będzie zła. A może jednak? Kto wie xD W każdym bądź razie biegiem ruszyłem w stronę jeziora, a Annabell za mną.
Gdy byliśmy na miejscu wskoczyłem do jeziora z głośnym chlupotem i spojrzałem z niewinnym uśmiechem na mokrą, ochlapaną przeze mnie wilczyce.
~~ Annabell? ~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz