-No ok-odpowiedziałem.
Po kilku minutach byliśmy na miejscu.Rzeczywiście był tam Seth oraz inne szczenięta.
-Red!-krzyknął uradowany Seth.
Przybiegli do siebie i zaczęli się bawić.To było dosyć słodkie,ale ja rzadko się rozczulam.
Chwilkę się zamyśliłem,historia Red'a jest straszna.Dobrze,że Foxy się nim zaopiekował.
-Może wyskoczymy na polowanko?-zaproponowałem.
<Albino?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz