- Otóż.... - zacząłem.
Miałem dla niej małą niespodziankę. Chciałem jej ją dać między innymi za to, że jest dla mnie miła i mimo wszystko wybrała naszą watahę.
- Mam dla ciebie mały prezent! Zamknij oczka i nie podglądaj! - powiedziałem pełen entuzjazmu.
Wszedłem na zaplecze kwiaciarni, żeby wziąć upominek dla Annabell.
Po chwili wróciłem i powiedziałem:
- Ok... Możesz otworzyć oczy.
---------------------------------
Otwierasz oczy i widzisz TO.
---------------------------------
- Mam nadzieje, że ci się podobają... I, że nie jesteś... uczulona na kwiaty - powiedziałem z uśmiechem wpatrując się w waderę.
~~ Annabell ?~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz