wtorek, 14 lipca 2015

Od Satyi c.d. Seth'a

- O jeju! Tam są ludzie?! - krzyknęłam z radością i zaczęłam bezmyślnie biec na przód.
- Nie! - krzyknął za mną Seth.
To podziałało zatrzymałam się i spojrzałam za siebie. Było widać, że szczeniak powoli uznaje mnie za wariatkę, ale... Ja tak bardzo chciałam poznać ludzi! To było silniejsze ode mnie. Jednak posłusznie powróciłam wolnym krokiem do Seth'a. Nie chciałam robić mu kłopotów.
- Musimy wracać - wyszeptał.
- Ale...ale - powiedziałam patrząc tęsknie na Cattle Ranch.
- Żadnych ale. Tu jest niebezpiecznie! - odpowiedział szczeniak.
Tym razem nie posłuchałam go. Pobiegłam prosto przed siebie. Ludzie byli tak blisko! Wręcz czułam ich zapach. Moim oczom ukazały się wielkie budynki i.... jakaś ogromna niezamykana od góry klatka, na której pasły się krowy. Było...
CUDOWNIE! Wszystko tak bardzo mi się podobało i... w dodatku ten zapach!
Nagle zobaczyłam... Jakby szczeniaka człowieka...
Nie wiedziałam co robić. Chciałam podbiec ii... przywitać się, ale drogę przerwał mi Seth.


~~ Seth?~~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz