Spałam w jaskini do dość późna. To przez to wczorajsze zamieszanie. Gdy wstałam Silver'a nie było już w jaskini. Był na zewnątrz. Leniwie przeciągnęłam się i poszłam się z nim przywitać. Nim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, przed nami pojawił się Foxy z małym lisiastym. Spytał czy moglibyśmy zaopiekować się małym.
Z lekkim wahaniem odpowiedziałam:
- J..Jasne.
- Dziękuje - odpowiedział Foxy i pobiegł w las.
Nie byłam zbyt dobra w opiece nad małymi... Nie lubiłam hałasu, głupich pytań i dzikich zabaw szczeniaków, jednak mały lisiasty sprawiał wrażenie spokojnego.
- Chodźmy z nim na polane... Pewnie tam jest Seth.
Jak powiedziałam tak zrobiliśmy.
~~ Silver? ~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz