- A wiesz, że.. ja potrafię złapać sam, samiuteńki dużego jelenia?
- Taa... Jasne. Jak nawet dorosłe wilki mają tylko 30 % szans, że go złapią samemu. A ty niby miałbyś go złapać sam? - spytałam patrząc na Lay'a.
- Znalazła się... Jesteś jakimś znawcą czy co? - odpowiedział ze złością.
- Nie, ale...
- No właśnie - przerwał mi LD.
- Pff... - parsknęłam tylko.
Przyśpieszyliśmy lekko. Szliśmy ścieżką przez las. Może cała ta podróż nie była takim złym pomysłem? Przynajmniej na razie żyliśmy...
- Lay? Gdzie my w ogóle idziemy? - spytałam.
- Przed siebie... - powiedział szczeniak śmiejąc się - No dobra.... Idziemy tą ścieżką przez las. Musimy znaleźć jakąś watahę.
- Ok.
Minęło sporo czasu, a my nadal szliśmy tą głupią ścieżką przez las.
- Czy ta głupia ścieżka w ogóle się kiedyś kończy?! - wybuchłam - Ty wiesz gdzie my dojdziemy jak tak dalej pójdzie?! Nigdzie!
- Uspokój się kobieto! To nie moja wina, że tak wolno idziesz!
- Ja wolno?! A ty to co?!
- Jak zawsze wszystko na mnie!
Gdy tak się kłóciliśmy usłyszałam jakiś szelest.
- Ciii... - powiedziałam.
- Co?! Nie cichaj na mnie ! - odpowiedział wilk patrząc na mnie z oburzeniem.
- Cicho Lay...
- Nie będę...
Nie zdążył dokończyć, bo przed nami pojawił się...
~~ Ktoooś?? xD ~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz