Dołączyłam do watahy mojego brata.Nie było źle,nawet całkiem fajnie,ale czegoś mi brakowało.
Pobiegłam do Drzewa Śmierci,tam mieszkał Cierń,czyli kumpel mojego brata i Raven,moja kumpela.
Później poszłyśmy jeszcze po Rave i do biblioteki.
-Siema laski i Raven!-zażartował Foxy.
-Bardzo śmieszne..-powiedziała ironicznie Raven.
Ja i Rave zachichotałyśmy cicho.Robiło się już późno,ale postanowiłyśmy pogadać.
-Pogadajmy o chłopakach!-zaproponowała Rave.
Przewróciłam oczami, nie chciało mi się o nich gadać.
-Mi podoba się Cierń-powiedziała rozmarzona Raven.
-Ja tam nie wiem,kto mi się podoba-powiedziała zawiedziona Rave.
-A co z tobą?-zapytała Rave.
-A no wiesz...-nie skończyłam.
Mieliśmy już wracać,ja postanowiłam zostać.Następnego dnia ktoś mnie obudził.Słyszałam męski głos,ale nie był to mój brat.
<Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz