Nie wiem o czym Silver myślał, ale na zbyt szczęśliwego nie wyglądał. Patrzyłam na niego cały czas...
Obserwowałam z brzegu, bo niezbyt lubiłam pływać. To trochę dziwne, ponieważ kochałam wodę.
Nagle z krzaków wyskoczyła Mirjam.
- Co się stało? - spytałam.
- Cii... Muszę ci niestety przerwać twoją randkę... Mam wiadomość dla ciebie - wyszeptała Mirjam.
- Jaką? - spytałam szeptem.
- Otóż... Chen chcę się z tobą widzieć. Nie pytaj dlaczego, nie powiedział. Masz być o 14.00 na granicy... - powiedziała najciszej jak mogła lisica.
- Jak to?! Ale...- krzyknęłam bezmyślnie, tak, że aż Silver spojrzał na mnie z wody zdziwiony.
- Cii! Lepiej żeby twój chłoptaś o tym nie wiedział... Chen powiedział, że jeśli się dowie to zrobi się nieprzyjemnie. Ogólnie nie mów o tym nikomu... Ja będę cały czas z tobą - dodała tylko Mirjam i myknęła z powrotem do lasu.
Nie zdążyłam nawet jej o nic spytać. Nagle zauważyłam przed sobą Slver'a, który widocznie skończywszy pływanie wyszedł na brzeg.
~~ Silver? ~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz