- Nic... Nic się nie stało - powiedziałem.
Byłem lekko przygnębiony. Po pierwsze przez to, że chyba uraziłem Annabell tym pytaniem... A po drugie...
Spotkałem Lumine, gdy wilczyca wybiegła. I znowu Lum nie chciała ze mną porozmawiać. Wręcz wykręcała się jak mogła, by ze mną nie przebywać. Szczerze? Chyba nie mam u niej szans... I chyba sobie odpuszczę.... Nie wiem jak to będzie. W każdym razie nie było mi zbyt wesoło. Mimo to zacząłem rozmawiać z Annabell.To podnosiło mnie na duchu. Pomagało mi.
- Przepraszam za to pytanie... Nie wiedziałem, że twoi rodzice...
~~ Annabell? ~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz