- Że co? - spytałem lekko zdenerwowany.
- Ale.. Jak to? - dodał po chwili Chen, który był zdziwiony i zirytowany tym co powiedziała.
Annabell powiedziała tylko, że musi sobie przemyśleć kilka rzeczy, po czym wbiegła w las i oddaliła się.
Patrzyliśmy jak wryci. Chen tylko szepnął coś do Rusty'iego oraz Luminy i wrócił na swoje legowisko wyraźnie niespokojny.
Sam postanowiłem wrócić do watahy. Myślę, że dobrze że za nią nie pobiegłem... Chciałem dać jej chwilę spokoju... Może to ją przekona żeby wrócić...
~~ Annabell? ~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz