poniedziałek, 6 lipca 2015

Od Nash'a do Annabell

- Ja..Ja wcale się nie bałem... Chciałem tylko... zobaczyć... no wiesz... Co jest na drzewie.
- Na pewno? - spytała wilczyca z uśmiechem.
- No dobra.. Masz mnie. No, ale każdy się czegoś boi. Ja akurat... węży - na samą nazwę tych gadów aż zaskomlałem.
Wilczyca tylko się zaśmiała.
- A zresztą... Basiory, które mają jakieś słabości zazwyczaj są dobrymi partnerami! - powiedziałem dalej przekomarzając się z Annabell.
- Tak? Ja słyszałam zupełnie co innego...
- A tam.. Każdy mówi co innego - dodałem - Pogadajmy o czymś innym. Co ciekawego czytałaś?
- Hmm? - wilczyca spojrzała na mnie pytającym wzrokiem.
- No wiesz ta książka, która leżała obok ciebie.
- Aa.. O to chodzi.Czytałam księgę o wilkach księżyca.
- A no tak, jesteś przecież jednym z nich... - powiedziałem.
Wilczyca patrzyła na mnie jak na wariata. I może miała racje? Moje stwierdzenie było idiotyczne.
- Mogę zadać ci jedno.. Nietypowe pytanie?
- Jakie? - spytała wilczyca z lekkim strachem patrząc na mnie.
Pewnie bała się co tym razem wymyślę... Nie dziwie się jej.
- Jesteś wilczycą, więc.. Może wiesz jak poderwać dziewczynę, która... no cóż nie za bardzo cię lubi ?



~~ Annabell? Idiota Nash xD ~~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz