Już trochę mi się nudziło.Ana i Albino już dawno się ulotniły.Moja siostrunia nienawidziła dużego
towarzystwa,Albino najwyraźniej też.Wszyscy dobrze się bawili,zwłaszcza Foxy,Rey i Nash.
-Ja za chwilkę wracam-zwróciłem się do Nasha.
-Spoko stary!-Wykrzyknął Nash-ale wracaj szybko!
Miałem zamiar znaleźć Albino,ale najpierw wybrałem się nad Jezioro Północne.Posiedziałem tam kilka chwil,Cierń wiedział gdzie mnie szukać,więc szybko przyleciał.
-Wszystko ok?-zapytał mnie.
-Tak tak,nie martw się o mnie i idź się zabawić-powiedziałem.
-Na pewno?
-Tak-odpowiedziałem zirytowany.
Kazałem mu polecieć,choć martwił się o mnie,ja nie daję za wygraną.Nagle odnalazłem Albino.
-Co powiesz na mały wypad do Cattle Ranch?-zaproponowałem.
<Albino?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz