-Tak,czuję się już dobrze-powiedziałam.
Wiem czemu Lumina mnie nienawidzi,nie lubi mojej watahy,ani jej członków.
To normalne,ja też nie przepadam za jej watahą,ale nikogo nie atakuję.
-Przepraszam za kłopot-powiedziałam ze wstydem.
-Nic nie zrobiłaś-Chen lekko się uśmiechnął-Chciałem cię tylko zobaczyć.
Wiedziałam,że może mu nie sprawiam kłopotu,ale innym chyba tak.
Przemyślałam kilka spraw,doszłam do pewnego wniosku.
-Musimy mieć nasze miejsce spotkań-powiedziałem-takie,o którym tylko my wiemy.
<Chen?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz