wtorek, 14 lipca 2015

Od Satyi c.d. Seth'a

-Tia... - przytaknęłam mu, nadal trochę smutna, że jednak nie zobaczyłam człowieka. 
Może i spotkanie z nim oko w oko było jakoś niebezpieczne, ale... i tak chciałam go poznać. Coś... łączyło mnie w jakiś sposób z ludźmi... Nie wiedziałam do końca co, ale.. Czasem po prostu chciałam być jak oni. To znaczy... Wyglądać jak człowiek, robić to co on. To mogło być... Ciekawe. Miałam cichą nadzieje, że kiedyś moje, przyznaje, dziwne marzenie się spełni. 
- Co będziemy robić? - spytałam Seth'a znudzona leżąc na ziemi.
- Możemy znów gdzieś iść. Tylko tym razem na terenach watahy - powiedział. 
- Spoko. I tak nie ma co robić za terenami watahy - powiedziałam obojętnie - to gdzie idziemy?
- Może... Nad jezioro? 
- Nieee... Nie lubię pływać - powiedziałam leniwie.
- To może na polane szczeniąt? 
- Eeee... Tam jest nudno.
- Czy ty w ogóle masz zamiar się gdzieś stąd ruszać?! - spytał lekko rozzłoszczony. 
- Ok, ok... Już idę - odpowiedziałam lekko zadowolona, że ktoś mnie skarcił. Czasem rzeczywiście byłam zbyt... Leniwa.... Albo nawet kapryśna? Nie ważne.


~~ Seth?? ~~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz