Przeczekaliśmy chwilę w jaskini. Upewniłem się, że Lumina odbiegła dość daleko i zwróciłem się do wilczycy:
- Chyba nie wiesz zbyt wiele o tym miejscu...
Wilczyca milczała.
- A no tak... Jestem Lay.... LD. A ty... jak masz na imię? - spytałem.
- Jestem Avalyn Charlotta Larissa.
- Jej... Ciekawe... To imię - powiedziałem wyglądając jeszcze raz na zewnątrz - Chodź... Tu nie jest zbyt "bezpiecznie".
Ku miłemu zaskoczeniu wilczyca ruszyła za mną. Niezbyt często ktoś mnie słuchał...
Pobiegliśmy razem w stronę terytorium watahy.
Droga nie była zbyt długa. Wkrótce byliśmy na miejscu.
- Ok... Tu nie powinien nikt cię zaatakować. Ja już muszę iść. Mam nadzieję, że poradzisz sobie beze mnie - dodałem z uśmiechem.
~~ Avalyn?~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz