poniedziałek, 13 lipca 2015

Od Annabell C.D. Chen'a

-O hej!-krzyknęłam z nieziemską radością.
Fajnie było zobaczyć mojego dobrego kumpla.
-Witaj Anya,hej Rusty-powitałam innych członków watahy-Ech,cześć Lumina.
Nie,że coś,ale nie przepadałam za Luminą,była po prostu nieprzyjemna.
Członkowie byli dziś w dobrym humorze,no może oprócz Rusty'ego,który musiał
wszystko dźwigać,oczywiście dla Chen'a.
-Miło mi widzieć moją najlepszą kumpelę-powiedział do mnie Chen.
-Mi dokładnie tak samo-odpowiedziałam.
Ułożyłam się na skale,obok Chen'a.Poczułam się tak władczo.Emm,no można powiedzieć,
że mu troszkę zazdrościłam,ale tylko troszeczkę.Uśmiechnęłam się do niego.
Chwilkę porozmawiałam z innymi członkami,Rusty'emu chyba nie układa się w życiu.
Jest wiecznie smutny i zmęczony,to pewnie przez Chen'a,ale nie jego wina,że ma taki
charakter.Chociaż z jednej strony mógłby powstrzymać swoje nawyki.Chen już się
niecierpliwi,było widać,że za mną tęsknił,to miłe.Ja za nim też tęskniłam.Nieważne
podeszłam do niego i zaczęłam rozmowę:
-Co u Ciebie?

                              <Chen?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz