wtorek, 14 lipca 2015

~~Od Chen'a c.d. Annabell~~

- Tia... - odpowiedziałem z lekką niechęcią. Nie lubię chodzić, a tym bardziej biegać. Zazwyczaj... inni biegają za mnie. Jednak jeśli trzeba, to trzeba.
- Widziałaś kiedyś wodospad w lesie? - spytałem.
- Tak - odpowiedziała Annabell.
- Otóż... Za wodospadem jest grota. Niezbyt duża, ale pomieści kilka wilków. I raczej nie jest zbyt znana. Jest poza terenami mojej watahy. Myślę, że to powstrzyma na jakiś czas Luminę...
Wilczyca spojrzała na mnie lekko zła... Chyba miała nadzieje, że wyrzucę waderę, która ją zaatakowała ze stada.
Szczerze? Zawsze bardzo lubiłem Annabell i chciałem, aby miała wszystko czego chcę, ale wywalić Luminy nie mogłem. Dzisiejszy incydent pokazał, że nie można jej ufać... Jednak... Mi się to spodobało. Lubię otaczać się wilkami, które są dzikie i nieprzewidywalne. Wiem... Mam dziwne wymogi, ale przez to rosnę w potęgę. 
Jeśli tak dalej pójdzie... Może nawet wrócę do moich okrutnych planów w stosunku do watahy Mystery Of The Elements... Tak... To małe stadko nie miało szans z moim wojskiem. Na razie spróbuję jednak bardziej przekonać do mnie Annabell. Nie chciałem jej stracić przez zamach na jej watahę.  
Była ważna dla mnie i próbowałem to udowodnić miłymi słówkami.
- Moja droga mam dla ciebie niespodziankę! - przypomniałem sobie o prezencie.
- ANYA! - krzyknąłem na wilczycę, która lekko się kuląc pobiegła po upominek.
W czasie oczekiwania na waderę, uśmiechając się rozmawiałem z nią o przeróżnych rzeczach.
Nagle przed nami znów pojawiła się Anya z małym pudełkiem.
- To dla ciebie - powiedziałem, pokazując Annabell kryształowy naszyjnik.




~~ Annabell? ~~


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz