- Cześć... - odpowiedziałem i usiadłem niedaleko wilczycy.
Annabell jakby zdziwiona moim spokojem wpatrywała się we mnie.
Nie dziwię się jej byłem jednym z tych, po których mogłaby się spodziewać jakiegoś żartu lub dziwnych pytań. Jednak dziś było inaczej... Byłem trochę przybity.
Patrzyłem tylko w las, co jakiś czas wracając wzrokiem do Annabell.
Ona, chwilę trwała w bezruchu, ale później chyba ze znudzenia, znów zajęła się książką.
Tak spędziliśmy chyba godzinkę... Nie wiem mam kiepskie poczucie czasu...
- Ja.. - zacząłem.
Wilczyca oderwała wzrok od książki i spojrzała na mnie uważnie.
- Chyba już pójdę - dokończyłem i podniosłem się z ziemi.
~~ Annabell ?~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz