Przez chwilę łapałem oddech, po czym dodałem ze śmiechem:
- To nie powód , żeby mnie zabijać xD
Wyszedłem z wody i nadal się śmiejąc, właściwie... śmiałem się sam z siebie... Co ja robię ze swoim życiem xD Nieważne.. Wyszedłem z wody i otrzepałem się nadal chichotając pod nosem.
Nie byłem na nią zły... Wręcz ucieszyłem się, że w końcu ktoś ze mnie zażartował.
- Nie wiedziałem, że z ciebie taka furiatka - dodałem z uśmiechem.
Usiadłem na brzegu i czekając aż wilczyca wyjdzie, patrzyłem w księżyc. Swoją drogą był dziś wyjątkowo jasny.
W końcu Annabell wyszła, otrzepała się i powiedziała:
~~ Annabell ? ~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz