-Wstawaj-powiedziałem ze znudzeniem.
Nie,że coś,ale nie miałem dziś nastroju.Jakoś tak czasem jestem szczęśliwy,ale przypominam sobie,
wiecie o rodzicach.Dałbym wszystko,żeby ich zobaczyć.Nagle wadera odezwała się:
-O co chodzi?
-Może się pobawimy?-zaproponowałem-Logan i Layden gdzieś zwiali.
Wadera wstała i chyba lekko się uśmiechnęła,ale chyba.
-No to jak?-zapytałem.
<Satya?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz