- Jas... - zaczął Nash.
Przerwałam mu pchając go lekko w bok.
- Wybacz nam na chwilkę - powiedziałam z udawanym uśmiechem.
Zaciągnęłam Ash'a na tyle daleko, żeby Silver nas nie słyszał i powiedziałam z irytacją:
- Czy ciebie całkiem porąbało! Wstąpisz znowu bezmyślnie do jakiejś watahy i...
- I znów stanie się to co kiedyś? Wątpię... Zresztą Silver nie wygląda na złego typa...
- Może i jest sympatyczny, ale!
- Ale co kuzyneczko? Musisz mu zaufać... Chyba, że chcesz całe życie spędzić w tylko moim towarzystwie- powiedział z uśmiechem wygranego.
- Jesteś uparty jak osioł! - krzyknęłam - Chodźmy mu w końcu powiedzieć... Bo weźmie nas za wariatów.
Wybiegliśmy z krzaków i wróciliśmy do zdziwionego nagłym odejściem Silvera.
- My... chcielibyśmy... to znaczy... My...- nie mogłam wydobyć z siebie ani słowa.
- Kuzyneczka chciała powiedzieć, że bardzo chętnie dołączymy do twojej watahy bracie - powiedział za mnie Nash.
- Iii... Chciała jeszcze powiedzieć, że cię lubi - dodał mój kuzyn po chwili zastanowienia.
- Ash! - krzyknęłam popychając go.
- Ja przepraszam za niego... - powiedziałam cicho.
~~ Silver? ~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz