- Nie ! Przegoń go w moją stronę ! - krzyczałam cały czas na Nash'a podczas polowania.
- Weź się w końcu zdecyduj kobieto! Raz tak mówisz raz tak!
- Bo ty nigdy nie potrafisz zrobić tego co ci każe!
- A może choć raz zapolujemy TAK JAK JA CHCĘ!
- I znowu zwiała! Wszytko przez ciebie!
- Jasne! To nie ja tysiąc razy zmieniam plan polowania!
- Tak?! To może następnym razem zapolujesz sam! Może pójdzie Ci o wiele lepiej!
- Może i! Wiesz co? Mam dość. Spadam...
- To idź sobie! I... i tak nie chciałam twojej pomocy! Ty..ty... Pfff...
Rozeszliśmy się w swoje strony. Miałam dość już tego jego wielkiego ego. Nigdy nie pozwoli nikomu dać mu rady... A zresztą...
Pobiegłam prosto do jaskiń... Byłam zmęczona. Nagle przypomniałam sobie o Silverze. Gdzie on był tak długo? Znaczy nie żebym się martwiła, ale... było mi dziwnie z myślą, że tak dawno go nie widziałam.
Mike! To u niego był dzisiaj. Może on coś wie. Biegiem ruszyłam w stronę jaskiń.
Wypytałam Mike'a chyba o wszystko, ale powiedział mi tylko, że Silver wyszedł szukać składników....
Wróciłam do swojej kochanej jaskini do jutrzejszego południa pobiegnę w góry go szukać...
~~ Silver? Zdążysz czy nie ?^.- ~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz